Reliefy ceramiczne to jeden z moich ulubionych projektów - obok rzeźb i instrumentów. Nazywam je reliefami, ze względu na zróżnicowanie powierzchni, której nadaję bardziej lub mniej rozrzeźbiony kształt, zwykle także specjalną fakturę, podkreślającą urodę szkliw. Tym, co je wyróżnia, jest głębia koloru i jego trwałość, nieosiągalna w żadnej innej technice. Szkliwo ceramiczne jest w istocie cieniutką warstwą różnego rodzaju szkła, dzięki czemu w specyficzny sposób przyjmuje i odbija światło. To powoduje, że w różnych warunkach, w zależności od pory dnia czy kąta patrzenia, relief wygląda nieco inaczej. W ten sposób pięknie "odpowiada" na otoczenie - tak jakby żył własnym życiem. Ja to nazywam "rezonansem", zapożyczając termin z muzycznego słownika. dalej
Niestety żadne, najlepsze nawet zdjęcie nie pokaże nawet w połowie tego, czym naprawdę one są. Jedynie bezpośredni kontakt jest miarodajny. Potwierdzają to wszyscy oglądający i wszyscy, którzy weszli w ich posiadanie. Reliefy mają także zupełnie inne oddziaływanie, niż np. tradycyjne malarstwo, do którego, ze względu na formę i wielobarwność, także są podobne. Jednocześnie pasują do każdego typu wnętrza. Z założenia mogą stanowić trwałą dekorację, jeśli ktoś chciałby je sobie wmurować w ścianę. Może większe pojęcie daje prowizoryczny (pracuję nad nowym) film poniżej: proszę zwrócić uwagę na odbicia światła przy zmianie kąta widzenia.
Reliefy są zrobione z oddzielnych elementów, osobno wypalanych i połączontych ze sobą w całość. Osiągnięcie odpowiedniej barwy wymaga wielokrotnego wypalania kolejnych warstw szkliwa na poszczególnych fragmentach. Wykorzystuję do tego technikę RAKU - wywodzącą się z Japonii, unowocześnioną i bardzo spektakularną metodę tworzenia ceramiki. dalej
Poza widowiskowym, bardzo efektownym zakończeniem wypalania w wysokiej temperaturze (960-:-1120 stopni Celsjusza), technika RAKU ma także kilka innych zalet. Jedną z nich jest krótki czas - sam proces trwa około 4-ch godzin, co umożliwia dość szybkie przejścia do kolejnych etapów. Inną zaletą jest możliwość uzyskiwania metalicznego połysku i specyficznych śladów, poprzez tzw. redukcję, którą wykonuje się wrzucając rozgrzane do czerwoności przedmioty w trociny, trawę, lub olej. Dzieje się wtedy sporo nie całkiem przewidywalnych rzeczy - i to właśnie dodaje wyjątkowej magii tej ceramice. W RAKU przyjmuje się bowiem, że pęknięcia powstałe w piecu lub podczas redukcji, ślady narzędzi, których się używa do wyjmowania - to wszystko są wartości dodane. Stosuje się szkliwa dedykowane specjalnie do RAKU, lecz ja używam ich we własny, wypracowany wieloletnim doświadczeniem sposób. Oprócz nich mam cały zestaw stworzonych przeze mnie receptur, chronionych prawem autorskim. Dopiero połączenie tych wszystkich tajemnic w całość pozwoliło mi dopracować warsztat i znaleźć w tym własną ścieżkę. dalej
Idea reliefów ma swoją historię. Wiele lat temu, kiedy jeszcze nie było w Polsce ani jednego sklepu dla ceramików, szukałem przepisów na własne szkliwa. Interesowała mnie polichromia rzeźby i zależało mi na osiągnięciu satynowej, delikatnej barwnej powierzchni, nie matowej, ale też w żadnym wypadku błyszczącej. Po wielu eksperymentach to się udało, a przy okazji zauważyłem, że moje mikstury po wypaleniu dają przepiękne, iście malarskie efekty. To skojarzenie prowadziło wprost do myśli o wykorzystaniu ich do powierzchni płaskich, podobnych do obrazów.

Pierwszy raz zaprezentowałem je w 2004 roku w dość specyficznej scenerii: na barce przy nabrzeżu wiślanym w Warszawie. Odbiór był jednoznacznie zachęcający do dalszej pracy. Później losy były różne, ale ostatecznie w ciągu ostatnich lat dopracowałem i wzbogaciłem warsztat na tyle, że mogę nad nimi pracować systematycznie i nadal rozwijać. W planach mam bowiem jeszcze bardziej przestrzenne pomysły, które zamierzam przedstawić w niedalekiej przyszłości. 

Tymczasem zapraszam do mojej galerii.
za zgodą
foto 1, 4: Bogdan Marciniak
foto 2, 3: Agnieszka Hammer